English version - Polska wersja - version Espanola: English version  Wersja polska  Version espanola
  • Strona główna
  • Moje podróże
  • Podróż marzeń -
    Siłami Natury
  • Australia podróże,
    wiza studencka itd
  • Warto zwiedzić (zdjęcia)
  • Polecam - książki,
    filmy, sprzęt itd
  • O sobie
  • Świat oczyma Eweliny
  • Kontakt

Polecam podróżnicze

Sprzęt
Namiot

Sprzęt namiot

Ogólny podział to namioty: 3 lub 4 sezonowe, na ilość osób, jedno lub dwuścienne oraz nie lub wolno stojące.

Jeśli będziemy spać na śniegu, to namiot musi być 4 sezonowy. Jedynka, dwójka lub trójka to zależy od wycieczki. Osobiście preferuję wolno stojący namiot (taki który będzie stać bez uprzedniego naciągnięcia go szpilkami). Możemy go rozbić w każdym terenie. Nie wolno stojące (np. namioty tunelowe) to trochę zabawy, jeśli grunt nie pozwala wbić szpilek, jeśli bardzo wieje lub leje. Dwuścienne to namioty z tropikiem, jednościenne bez niego. To sprawa kondensacji pary wodnej i wentylacji, czyli zależy od klimatu do jakiego się wybieramy. Im cieplej, tym przewiewniejszy namiot powinien być. Oczywiście to tylko uproszczenia, bo sporo też zależy od materiałów (np. jedna ściana to może być sama moskitiera albo pełny materiał).

Rurki - lżejsze są z włókna szklanego, ale nie są wytrzymałe, łamią się. Jeśli spędzamy czas w górach lub gdzieś gdzie występują silne wiatry, proponuję aluminiowe.
Śledzie - stalowe są mocne, ale ciężkie. Aluminiowe są ok, ale również nie zbyt lekkie. Proponuję tytanowe - mam swoje 10 sztuk lekkich szpilek plus dwa grubsze aluminiowe śledzie, które służą do przodu i tyłu namiotu (największe obciążenia). Komplet 74 gramy, cena €16, Gossamer Gear.

namiot Baltoro w PamirzeMoim wyborem 7 lat temu został wolnostojący, zimowy, jednoosobowy, jednościenny namiot Małachowskiego. Jestem z niego bardzo zadowolony, przetrwał wiele, rozbicie zajmuje mi 2 minuty. Nawet 3 dni w deszczu, a wody w środku nie miałem. Minus to waga - 2.5 kg i brak przedsionków. Obecnie już ich nie produkują.

Potem wygrałem w konkursie Przez Świat wolnostojący, 4 sezonowy, dwuścienny namiot firmy Marabut, model Baltoro (na zdjęciu). Waży 3.5 kg, ale jest dużo większy (na podróż z żoną), ma dwa wejścia (przewiewność) oraz przedsionki (€180).

Teraz pod kątem wyprawy do Ameryki Południowej kupiłem namiot Big Agnes, model Fly Creek UL1. Jego największa zaleta to waga, zaledwie kilogram! Według producenta jest wolnostojący, ale według ludzi na forach - prawie wolno stojący. Jest on 3-sezonowy, nie nadaje się na śnieg oraz na rozbicie na szczytach gór. Ma dobre recenzje jeśli chodzi o deszcz, a oficjalnie tropik i podłoga mają wodoszczelność 1200mm. Ludzie którzy mają ponad 180 cm wzrostu raczej nie uznają tego namiotu za wygodny (proponuję wtedy Hubba, wersja HP, firmy MSR). Fly Creek jest dwuścienny - rozbicie całości zajmuje ponad 5 minut. Cena kosmos - €220 w internecie w USA (trudno znaleźć taniej niż tam, bo Australia, tak jak i Polska, jest w ogóle śmieszna z wygórowanymi cenami). Alternatywą może być też namiot tej samej firmy Seedhouse SL1. Oba modele mają również wersje dwu lub więcej osobowe (adekwatnie UL2, SL2, UL3 itp).

spanie pod moskitierąPodłoga pod namiot to osobna sprawa. Ja jej do tej pory jej nie używałem, ale przedłuża ona żywotność podłogi namiotowej, zabezpiecza ją przed fizycznymi ostrymi krawędziami, przed wilgotnością, dodaje ekstra izolacji od spodu. Teraz już ją używam, ale nie sklepowej (za droga i za ciężka), tylko kupuję w sklepie dla latawców materiał do ich budowy. Materiał nazywa się Tyvek, jest bardzo lekki, tani i wytrzymały.

Czasami namiot nie będzie nam potrzebny. Przez znaczną część Afryki podróżowałem w porze suchej, więc nosiłem z sobą tylko dużą, ale lekką moskitierę. Zawieszałem ją pomiędzy drzewami, przewiewnie i bez owadów. Natomiast w Ameryce Południowej bardzo popularny jest hamak (wraz z małą moskitierą wokół niego). Mój hamak jest syntetyczny, lekki i wytrzymały - kupiłem w Kambodży za €1.

Inną możliwością jest zbudowanie sobie schronu z jednego wodoodoprnego kawałka materiału, z wykorzystaniem kijków trekingowych oraz szpilek namiotowych. Tzw. "tarp" wygląda jak tropik od namiotu, ale nie trzeba użyć do jego budowy żadnych rurek. Można go kupić na stronie Gossamer Gear (cena od €100, waga od 300g).
Brzmi idealnie, ale jest małe "ale". Pod materiałem może być całkiem tarp z wykorzystaniem kijków trekingowychprzyjemnie, jeśli jest bezwietrznie i nie ma owadów. Wiatr niestety jest często, a ten nie będzie miał przeszkód dostać się pod materiał. Przed komarami brak żadnego zabezpieczenia. Wtedy można wyposażyć się w tzw. "bivy bag", czyli coś w rodzaju wodoodpornego "kokona" na śpiwór (płachta biwakowa), gdzie na wysokości twarzy mamy siatkę przeciw komarom. Jest to miejsce do spania, ale nie ma tam miejsca na jedzenie czy siedzenie. Taki sprzęt jest z pewnością lżejszy od namiotu (wykorzystanie kijków), ale na dłuższy treking może to być męczące. Oczywiście w porównaniu do namiotu, takie schronienie nie daje nam dodatkowego ciepła. Innym minusem "tarpu" jest możliwość rozbicia go tylko w dolinach (nie na szczytach gór), w miejscach osłoniętych od wiatru i z możliwością wbicia szpilek w grunt.

powrót na początek strony